Orędzie Papieża Franciszka na II Światowy Dzień Ubogich

Orędzie na II Światowy Dzień Ubogich

„Biedak zawołał, a Pan go usłyszał”


1. ”Oto biedak zawołał, a Pan go wysłuchał” (Ps 34,7). Te słowa Psalmisty stają się też naszymi wtedy, gdy stykamy się z różnymi formami cierpienia i marginalizacji, doświadczanymi przez wielu braci i sióstr, których zazwyczaj określamy ogólnym terminem „ubodzy”. Piszącemu te słowa Psalmiście nie jest obca ta sytuacja, wręcz przeciwnie, doświadcza on ubóstwa bezpośrednio, a jednak przekształca je w pieśń uwielbienia i dziękczynienia Panu. Psalm ten również dziś nam pozwala zanurzyć się w różne formy ubóstwa, zrozumieć kim są prawdziwi ubodzy, na których mamy zwrócić wzrok, by usłyszeć ich wołanie i rozeznać ich potrzeby.

Słowa te mówią nam przede wszystkim o tym, że Pan wysłuchuje ubogich, wołających do Niego i jest dobry wobec tych, którzy z sercem rozdartym przez smutek, samotność i wykluczenie w Nim szukają schronienia. Pan wysłuchuje wszystkich poniżonych, pozbawionych godności, którzy pomimo tego, co ich spotkało, mają siłę do zwrócenia wzroku ku górze, aby otrzymać światło i pocieszenie. Wysłuchuje On prześladowanych w imię fałszywej sprawiedliwości, uciskanych przez politykę niezgodną z zasadami i zastraszonych przez przemoc; mimo to świadomych, że w Bogu mają swojego Zbawiciela. To, co wyłania się z tej modlitwy, to przede wszystkim poczucie powierzenia się i zaufania Ojcu, który wysłuchuje i przyjmuje. Dzięki tym słowom możemy głębiej zrozumieć błogosławieństwo wypowiedziane przez Jezusa: „Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie” (Mt 5,3).

Pomimo tego wyjątkowego i pod wieloma względami niezasłużonego oraz niemożliwego do pełnego wyrażenia doświadczenia, wyczuwa się pragnienie podzielenia się nim z innymi, przede wszystkim z tymi, którzy tak, jak Psalmista, są biedni, odrzuceni i zmarginalizowani. W rzeczywistości nikt nie może czuć się wyłączony z miłości Ojca, szczególnie w świecie, który bogactwo czyni pierwszym celem i zamyka osoby na innych.

2. Psalm charakteryzuje postawę ubogiego i jego związek z Bogiem za pomocą trzech czasowników. Przede wszystkim „wołać”. Stan ubóstwa nie wyraża się mową, lecz staje się krzykiem, który rozdziera niebiosa i dochodzi do Boga. Co oznacza wołanie ubogiego, jeśli nie cierpienie i samotność, rozczarowanie i nadzieję? Możemy zadać sobie pytanie: dlaczego ten krzyk, który wznosi się przed oblicze Boga, nie może dosięgnąć naszych uszu, pozostawiając nas obojętnymi i biernymi? W takim Dniu jak ten, który dziś przezywamy, jesteśmy wezwani do poważnego rachunku sumienia, aby zrozumieć, czy naprawdę potrafimy słuchać ubogich.

Potrzebujemy zasłuchania w ciszę, aby rozpoznać ich głos. Jeśli mówimy za dużo, nie zdołamy ich usłyszeć. Obawiam się, że często wiele inicjatyw, nawet godziwych i koniecznych, jest bardziej ukierunkowanych na samozadowolenie, niż na prawdziwe rozpoznanie wołania ubogiego. Z powodu tego ukierunkowania na samozadowolenie, gdy ubodzy zaczną wznosić swoje wołanie, to nasza reakcja nie będzie odpowiednia, ponieważ nie będziemy w stanie wczuć się w ich sytuację. Staliśmy się więźniami kultury, która nakłania do przeglądania się w lustrze i do nadmiernej troski o siebie, uważając, że wystarczy gest altruizmu aby być zadowolonym, bez konieczności bezpośredniego zaangażowania.

3. Drugi czasownik to „odpowiedzieć”. Jak mówi Psalmista, Pan nie tylko słyszy wołanie ubogiego, ale również mu odpowiada. Jego odpowiedź, jak potwierdza cała historia zbawienia, jest pełnym miłości udziałem w sytuacji ubogiego. Tak było, gdy Abraham wyraził Bogu pragnienie posiadania potomstwa, chociaż on i jego żona Sara, już w podeszłym wieku, nie mogli mieć dzieci (Rdz 15,1-6). Tak się stało, gdy Mojżesz, za pośrednictwem płonącego krzewu ognia, otrzymał objawienie Imienia Bożego i misję, aby wyprowadzić lud z Egiptu (por. Wj 3,1-15). I ta odpowiedź potwierdzała się podczas całej wędrówki ludu na pustyni, kiedy odczuwał dotkliwy głód i pragnienie (por. Wj 16,1-16; 17,1-7), i kiedy popadał w najgorszą nędzę: w niewierność przymierzu oraz w bałwochwalstwo (por. Wj 32,1-14).

Odpowiedzią Boga wobec ubogiego jest zawsze interwencja zbawcza, by opatrzyć rany duszy i ciała, aby przywrócić sprawiedliwość i godne życie. Odpowiedź Boga jest również wezwaniem, aby każdy, kto wierzy w Niego, czynił to samo według swoich ludzkich możliwości. Światowy Dzień ubogich zamierza być maleńką odpowiedzią całego Kościoła, rozsianego po całym świecie, skierowaną do wszystkich ubogich, aby nie myśleli, że ich krzyk upadł w próżnię. Prawdopodobnie będzie kroplą wody na pustyni ubóstwa, mimo to jednak może stać się oznaką dzielenia z potrzebującymi, aktywnego odczuwania obecności brata i siostry. Biedni nie potrzebują aktu delegacji, ale osobistego zaangażowania tych, którzy słuchają ich wołania. Troska wierzących nie może ograniczać się do pewnej formy pomocy – chociaż koniecznej i opatrznościowej na początku – ale wymaga owej „wrażliwości miłości” (Adhortacja Apostolska Evangelii Gaudium, 199), która traktuje drugiego jako osobę i szuka jego dobra.

4. Trzeci czasownik to „wyzwolić”. Ubogi z Biblii żyje pewnością, że Bóg działa na jego korzyść, aby przywrócić mu godność. Nędza nie jest kwestią wyboru, ale wynikiem samolubstwa, pychy, chciwości i niesprawiedliwości. Zło jest tak stare, jak człowiek, ale to grzech właśnie dotyka tak wielu niewinnych i prowadzi do dramatycznych konsekwencji społecznych. Wyzwalające działanie Pana jest aktem zbawienia wobec tych, którzy przedstawili Mu swój smutek i udrękę. Niewola ubóstwa zostaje złamana mocą działania Boga. Wiele Psalmów opowiada i celebruje historię zbawienia, która znajduje odzwierciedlenie w osobistym życiu ubogiego: „Bo On nie wzgardził ani się nie brzydził nędzą biedaka, ani nie ukrył przed nim swojego oblicza i wysłuchał go, kiedy ten zawołał do Niego” (Ps 22,25). Możliwość kontemplacji oblicza Boga jest znakiem Jego przyjaźni, Jego bliskości, Jego zbawienia. „Boś wejrzał na moją nędzę, uznałeś udręki mej duszy […] postawiłeś me stopy na miejscu przestronnym.” (Ps 31,8-9). Podarować biednemu „przestronne miejsce” jest równoważne z uwolnieniem go z „sideł myśliwego” (por. Ps 91,3), z pułapki zastawionej na jego drodze, tak aby mógł on kroczyć szybko i pogodnie spoglądać na życie. Boże zbawienie przyjmuje formę wyciągniętej ku ubogiemu ręki, która ofiaruje gościnność, chroni i pozwala odczuć przyjaźń, której potrzebuje. I poczynając od tej konkretnej i namacalnej bliskości, rozpoczyna się prawdziwa droga wyzwolenia: „Każdy chrześcijanin i każda wspólnota są wezwani, by być narzędziami Boga na rzecz wyzwolenia i promocji ubogich, tak aby mogli oni w pełni włączyć się w społeczeństwo. Zakłada to, że jesteśmy uważni na krzyk ubogiego i gotowi go wesprzeć” (Adhortacja apostolska Evangelii Gaudium, 187).

5. Wzrusza mnie fakt, że tak wielu ubogich utożsamiło się z Bartymeuszem, o którym mówi Ewangelista Marek (zob. 10.46-52). Niewidomy Bartymeusz siedział przy drodze i żebrał (w. 46), a usłyszawszy, że Jezus przechodzi, „zaczął wołać” i wzywać „Syna Dawida”, by miał litość nad nim (por w. 47). „Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał” (w.48). Syn Boży usłyszał jego wołanie: „Co chcesz, abym ci uczynił?” A niewidomy mu odpowiedział: „Rabbuni, żebym przejrzał” (w. 51). Ta strona Ewangelii przedstawia to, co Psalm zwiastował jako obietnicę. Bartymeusz to ubogi, który pozbawiony jest podstawowych możliwości, takich jak wzrok i praca. Również dzisiaj wiele dróg prowadzi do różnych form niepewności! Brak podstawowych środków do życia, marginalizacja, gdy nie jest się już w pełni swoich sił roboczych, różne formy niewolnictwa społecznego, pomimo postępów osiągniętych przez ludzkość… Iluż ubogich, podobnie jak Bartymeusz, jest dziś na skraju drogi i szuka sensu swojej sytuacji! Ilu zastanawia się, dlaczego zeszli na dno tej otchłani i jak można się z niej wydostać! Czekają, aż ktoś podejdzie do nich i powie: „Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię!” (w. 49).

Niestety, często się zdarza coś zupełnie przeciwnego. Ubodzy słyszą słowa, które są zarzutami i zaproszeniem do milczenia oraz do cierpienia. Są to głosy konfliktowe, często uzależnione od strachu wobec ubogich, którzy są traktowani nie jako ludzie potrzebujący, ale jako przynoszący niepewność, niestabilność, dezorientację w codziennych nawykach, a zatem godni odrzucenia i trzymania się od nich z dala. Mamy skłonność do tworzenia dystansu między nami a nimi i nie zdajemy sobie sprawy, że w ten sposób oddalamy się od Pana Jezusa, który ich nie odrzuca, ale wzywa do siebie i pociesza. Jak stosownie brzmią w tym przypadku słowa proroka o stylu życia wierzącego: „rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać; dzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać” (Iz 58,6-7). Taki sposób postępowania pozwoli na to, że grzech zostanie odpuszczony (por. 1 P 4,8), że sprawiedliwość pójdzie swoją drogą i wtedy, gdy zawołamy do Pana, On odpowie i rzeknie: oto jestem! (por. Iz 58,9).

6. Ubodzy są pierwszymi, którzy potrafią rozpoznać obecność Boga i świadczą o jego bliskości w ich życiu. Bóg pozostaje wierny swojej obietnicy i nawet w ciemności nocy nie pozbawia ciepła Swojej miłości i Swojego pocieszenia. Jednak by pokonać przytłaczający stan ubóstwa koniecznym jest, aby ubodzy doświadczyli obecności braci i sióstr, którzy się o nich troszczą, a otwierając drzwi serca i życia dadzą odczuć, że są przyjaciółmi i rodziną. Tylko w ten sposób możemy odkryć „zbawczą moc ich egzystencji” i „umieścić ją w centrum życia Kościoła” (Adhortacja apostolska Evangelii Gaudium, 198).

W ten Światowy Dzień jesteśmy zaproszeni do nadania treści słowom psalmu: „Ubodzy będą jedli i nasycą się” (Ps 22, 27). Wiemy, że w świątyni jerozolimskiej, po rytuale ofiary, odbywało się przyjęcie. W ubiegłym roku w wielu diecezjach to doświadczenie wzbogaciło obchody pierwszego Światowego Dnia Ubogich. Wielu odnalazło ciepło domu, radość świątecznego posiłku i solidarność tych, którzy zechcieli podzielić się stołem w prosty i braterski sposób. Chciałbym, aby również w tym roku i w przyszłości Dzień ten był świętowany pod znakiem radości z nowo odkrytej rzeczywistości bycia razem. Modlitwa we wspólnocie i dzielenie się posiłkiem w niedzielę to doświadczenia, które wprowadzają nas na nowo do pierwotnej wspólnoty chrześcijańskiej, którą opisuje Ewangelista Łukasz w całej swojej oryginalności i prostocie: „Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach. […] Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby.” (Dz 2,42.44-45).

7. Jest wiele inicjatyw, które codziennie podejmuje wspólnota chrześcijańska, aby okazać bliskość i ulgę w wielu formach ubóstwa, które widzimy. Często współpraca z innymi organizacjami, które działają niekoniecznie z pobudek wiary, ale ze względu na ludzką solidarność, może przynieść pomoc, której sami nie bylibyśmy w stanie osiągnąć. Świadomość, że w niezmierzonym świecie ubóstwa nawet nasz wkład jest ograniczony, słaby i niewystarczający, prowadzi do wyciągnięcia ręki do innych, aby wzajemna współpraca mogła skuteczniej osiągnąć cel. Jesteśmy umotywowani wiarą i przykazaniem miłości, ale uznajemy inne formy pomocy i solidarności, które po części stawiają przed sobą te same cele; pod warunkiem że nie zaniedbujemy tego, co jest właściwe nam, to znaczy doprowadzić wszystkich do Boga i do świętości. Dialog z innymi doświadczeniami i pokora gotowości naszej współpracy, bez jakichkolwiek uprzedzeń, jest adekwatną i w pełni ewangeliczną odpowiedzią, jakiej możemy udzielić.

W pomocy ubogim nie chodzi o odegranie pewnej roli, by uzyskać pierwszeństwo działania, ale to, byśmy mogli pokornie przyznać, że to Duch Święty sugeruje gesty, które są znakiem odpowiedzi i bliskości Boga. Kiedy znajdujemy okazję, aby zbliżyć się do ubogich, musimy zdać sobie sprawę z tego, że pierwszeństwo należy do Niego, gdyż to On otworzył nasze oczy i nasze serce na nawrócenie. Ubodzy nie potrzebują osób, które działają aby zadowolić najpierw siebie. Ubodzy potrzebują miłości, która potrafi się ukryć i zapomnieć o wyrządzonym dobru. Prawdziwym pierwszym planem działania jest Pan oraz ubodzy. Ten, kto oddaje się na służbę, jest narzędziem w ręku Boga, aby ukazać Jego obecność i Jego zbawienie. Wspomina o tym św. Paweł pisząc do chrześcijan w Koryncie, którzy rywalizowali ze sobą pod względem charyzmatów, szukając tych najbardziej prestiżowych: „Nie może więc oko powiedzieć ręce: «Nie jesteś mi potrzebna», albo głowa nogom: «Nie potrzebuję was».” (1 Kor 12, 21). Apostoł czyni ważną uwagę podkreślając, że członki ciała, które wydają się słabsze, są właśnie najbardziej potrzebne (zob. w. 22); „a te, które uważamy za mało godne szacunku, tym większym obdarzamy poszanowaniem. Tak przeto szczególnie się troszczymy o przyzwoitość wstydliwych członków ciała, a te, które nie należą do wstydliwych, tego nie potrzebują.” (w. 23-24). Dając podstawowe nauczanie o charyzmatach, Paweł poucza wspólnotę także o ewangelicznej postawie wobec jej najsłabszych i najbardziej potrzebujących członków. Z dala od uczucia pogardy i litości wobec nich; uczniowie Chrystusa są powołani raczej, aby okazać im szacunek, dać im pierwszeństwo w przekonaniu, że są oni znakiem prawdziwej obecności Jezusa wśród nas. „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. (Mt 25,40).

8. Dzięki temu zrozumiałym staje się, jak odległy jest nasz styl życia od stylu życia świata, który chwali, postępuje i naśladuje tych, którzy mają władzę i bogactwo, jednocześnie marginalizując ubogich i uważa ich za odpadki i coś wstydliwego. Słowa Apostoła są zaproszeniem, by wypełnić ewangeliczne wezwanie do solidarności ze słabszymi i mniej obdarzonymi członkami ciała Chrystusowego: „Tak więc, gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki; podobnie gdy jednemu członkowi okazywane jest poszanowanie, współweselą się wszystkie członki” (1 Kor 12,26). Tak samo w Liście do Rzymian napomina nas: „Weselcie się z tymi, którzy się weselą, płaczcie z tymi, którzy płaczą. Bądźcie zgodni we wzajemnych uczuciach! Nie gońcie za wielkością, lecz niech was pociąga to, co pokorne (12,15-16). Takie jest powołanie ucznia Chrystusa; ideał, do którego musimy nieustannie dążyć, aby coraz bardziej asymilować w nas „dążenia Jezusa Chrystusa” (Flp 2, 5).

9. Słowo nadziei staje się naturalnym zakończeniem, do którego prowadzi wiara. Często to właśnie ubodzy podważają naszą obojętność, która jest owocem wizji życia zbyt skoncentrowanego na sobie oraz nadmiernie powiązanego z teraźniejszością. Wołanie ubogiego jest również okrzykiem nadziei, poprzez który manifestuje on pewność, że zostanie wyzwolony. Nadzieja ta oparta jest na miłości Boga, który nie porzuca tego, kto mu się powierza (por. Rz 8, 31-39). Święta Teresa z Ávili napisała w swojej Drodze doskonałości: „Ubóstwo jest dobrem, które zawiera w sobie wszystkie dobra świata; zapewnia nam wielkie panowanie, to znaczy: czyni nas właścicielami wszystkich ziemskich dóbr, ponieważ sprawia, że nimi gardzimy „(2, 5). Na miarę tego, jak jesteśmy w stanie rozpoznać prawdziwe dobro, stajemy się bogaci przed Bogiem oraz mądrzy przed sobą i przed innymi. Jest dokładnie tak: na tyle, na ile zdoła się nadać właściwy i prawdziwy sens bogactwu, wzrasta się w człowieczeństwie i staje się zdolnym do dzielenia się z innymi.

10. Zapraszam braci Biskupów, Kapłanów a w szczególności Diakonów, na których nałożono ręce dla służby ubogim (por. Dz 6,1-7), zapraszam Osoby konsekrowane oraz Świeckich, którzy w parafiach, stowarzyszeniach oraz ruchach dają konkretną odpowiedź Kościoła na wołanie ubogich, aby przeżyli w ten Światowy Dzień Ubogich jako uprzywilejowany moment nowej ewangelizacji. Ubodzy nas ewangelizują, pomagając nam odkrywać każdego dnia piękno Ewangelii. Nie przegapmy tej okazji do bycia łaskawymi. Poczujmy się wszyscy w tym dniu dłużnikami ubogich, abyśmy poprzez wyciągnięte ręce do siebie nawzajem mogli zrealizować zbawcze spotkanie, które umacnia wiarę, urzeczywistnia miłość i umożliwia nadzieję w kroczeniu bezpiecznie na drodze do Pana, który przychodzi.

Z Watykanu, 13 czerwca 2018 r

Wspomnienie liturgiczne św. Antoniego z Padwy

FRANCISZEK

więcej

Niedziela Seminaryjna

List Rektora Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Sosnowieckiej na niedzielę seminaryjną 18 listopada 2018 roku

Już po raz kolejny przeżywamy w naszej parafii niedzielę seminaryjną. Niestety tym razem nie mógł przybyć osobiście nikt z seminarium. Jest to związane z malejącą liczbą kleryków w naszym, sosnowieckim seminarium. Chcę jednak o tej wspólnocie Wam opowiedzieć. Jest ono od lat przedmiotem szczególnej troski nie tylko biskupów i zastępu księży, ale wszystkich diecezjan, którym los Kościoła sosnowieckiego leży na sercu. Jest to dla nas wielka radość, że możemy wspólnie dzielić los „serca” diecezji, jakim jest seminarium.

W tym roku akademickim nasze seminarium kształci 16 kleryków. Do przyjęcia święceń diakonatu w bieżącym roku formacyjnym przygotowuje się 2 kandydatów, a do kapłańskich 4. Studia na pierwszym roku i wysiłek formacji do kapłaństwa podjęła tylko jedna osoba. Może to i niewiele, ale cieszymy się każdym młodym człowiekiem, który odważnie odpowiedział na głos Bożego wezwania. W tym miejscu pragnę gorąco podziękować za każdą modlitwę w intencji powołań. Nieustannie trwa sztafeta modlitw o powołania kapłańskie. To niesamowicie skuteczna pomoc, jakiej doświadczamy. Dziękuję także za każde cierpienie, post i dar materialny ofiarowany w naszej intencji. W każdy czwartek odwzajemniamy każdy gest życzliwości naszych Przyjaciół modlitwą w seminarium.

Duch Święty w nas.

W roku 2018 Kościół przypomina podstawowe prawdy dotyczące Osoby Ducha Świętego. Przyjrzyjmy się przez chwilę tej wyjątkowej Osobie Trójcy Świętej. Droga do wiary w Niego jest kilkuetapowa. Aby uwierzyć w Ducha Świętego, należy najpierw uwierzyć w Boga Ojca. Wierzę w jednego Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych. Człowiek mądry, mówi Biblia, poznaje Boga Ojca, obserwując wszechświat, a szczególnie ziemię i wszystko, czym jest wypełniona. Cała przyroda, zarówno ożywiona jak i nieożywiona, jest dla niego śladem, dowodem obecności i działania Boga. Jeśli w zdumieniu, jakiego człowiek doznaje z powodu doskonałości i piękna stworzenia, wejdzie na drogę nauki, nabywania wiedzy, to na pewno spotka się z Bogiem Ojcem wszechmogącym, Stwórcą wszystkich i wszystkiego. Nie będzie wątpił w istnienie Boga i w pełni Mu zaufa. Jak to krótko mówimy: Będzie wierzył w Boga i Bogu.

Aby uwierzyć w Ducha Świętego, trzeba uwierzyć w Jezusa Chrystusa. To Kolejny etap wiary w Ducha Świętego. Ten, kto uwierzył w Boga i Bogu, ten musi zdobyć się na pokonanie kolejnego etapu w drodze do spotkanie się z Duchem Świętym, czyli uwierzyć w jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego Jednorodzonego, który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami. Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego. Zrodzony, a nie stworzony, współistotny Ojcu. Dlaczego? Dlatego, że bez świadectwa Jezusa nie sposób uwierzyć w Ducha Świętego. Świadectwo Jezusa jest identyczne z tym danym przez Boga Ojca. Po chrzcie w Jordanie, podczas modlitwy, Duch Święty zstępuje na Jezusa. On wspiera Syna Bożego za ziemskiego życia swoją obecnością i łaską. Oni się znają osobiście i ściśle współdziałają ze sobą. Tak było w przeszłości, jest teraz i będzie w przyszłości. Znajomość tego świadectwa Jezusa jest niezbędna do uwierzenia w istnienie Ducha Świętego i zaufanie Mu w całej pełni.

Aby uwierzyć w Ducha Świętego trzeba znać obietnice Boga Ojca i Jezusa. Chrystus w czasie pobytu na ziemi obiecywał wielokrotnie, w swoim i Ojca imieniu, Ducha Świętego uczniom. Dawał słowo, że będzie On wspierał ich we wszystkim, co będą czynili z Woli Ojca z nieba. Duch Święty pozostanie z uczniami na zawsze - zapewniał Jezus. Będzie im pomagał w składaniu świadectwa Ewangelii. Po zmartwychwstaniu Jezus zapowiedział szybkie zstąpienie Ducha Świętego. Gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie Moimi świadkami. W Pięćdziesiątnicę Duch Święty faktycznie zstąpił i napełnił Apostołów, uczniów i Matkę Jezusa, Maryję. Odtąd żyli i pracowali w Jego obecności, pod Jego czujną opieką i wsparciem, prowadzeni przez życie natchnieniami od Niego.

Od opisanych w Ewangelii i Dziejach Apostolskich wydarzeń minęły setki lat. Obietnice poczynione przez Boga Ojca i Jezusa spełniają się nieprzerwanie - bowiem na wierzących w Boga i Bogu zstępuje w Sakramencie Bierzmowania Duch Święty. Zamieszkuje w wierzącym i czyni go zdolnym do odważnego kierowania się wola Bożą życiu osobistym i społecznym.

W imię prawdy trzeba powiedzieć, że nie za bardzo wykorzystujemy w codzienności tę Jego obecność w nas. Nie odwołujemy się do Niego w potrzebie, gdy nie wiemy, co i jak mamy zrobić. Nie opieramy się na Nim w nieszczęściu. Nie dziękujemy Mu w chwilach sukcesów, choć bez Jego działania nigdy by one nie zaistniały. Czujemy się osamotnieni, zapomniani i niedocenieni w świecie, a przecież On jest tak bliski, że bliżej być już nie może, bo jest w nas i to stale i na zawsze. Dlaczego tak się dzieje? Może dlatego, że nie prosimy o wiarę, zapominając, że jest ona darem od Boga dawanym tym, którzy się o niego ubiegają i go wykorzystują.

Prośmy zatem Boga o mądre przyjmowanie i wykorzystanie daru wiary w Ojca i Syna Bożego, bo wówczas uwierzymy i zaczniemy żyć w odczuwalnej obecności Ducha Świętego w nas. Przestaniemy uważać się za nędzarzy, a odkryjemy, że jesteśmy bogaczami nad bogacze.

Czas seminarium

Pobyt w seminarium jest czasem uczenia się przez kleryków dostrzegania Ducha Świętego w każdej chwili życia. Jeśli bowiem w przyszłości, już jako kapłan, kleryk nauczy drugiego człowieka ufać Bożej Opatrzności w każdej sytuacji, to wówczas dowiedzie, że nie zmarnował kapłaństwa, nie zawiódł oczekiwań Kościoła i Boga. Seminarium to także czas odkrywania Woli Boga i uczenie się wierności Duchowi Świętemu w pójściu za Chrystusem.

Dlatego dziś, proszę Was nie tylko o dalsze wspieranie materialne naszego seminarium, za które z serca dziękujemy, ale o wypraszanie u Boga łaski wiary i ufności dla przyszłych kapłanów i o to, aby nie zapomnieli, że spotkania z Bogiem w Duchu Świętym, by Go słuchać i wypełniać jego wolę, jest ich zasadniczym zadaniem. Zadaniem pierwszym i najważniejszym spośród innych.

Niech Święty Józef - patron naszego seminarium i Matka Boża - Królowa Polski wypraszają dla Was u Boga potrzebne łaski a nam wszystkim nowe i święte powołania.

Ks. Konrad Kościk

więcej

Stop Halloween

Wielu z nas szuka miarodajnej odpowiedzi na pytanie: czy Halloween to tylko zabawa i czy można w niej bezpiecznie i niewinnie uczestniczyć?

Ks. Paweł Rytel - Adrianik Rzecznik Konferencji Episkopatu Polski stwierdził, że  Halloween to pogański zwyczaj, który niesie za sobą poważne konsekwencje. Wspomniał na Papieża Benedykta XVI, kóry stwierdził że Halloween promuje kulturę śmierci oraz popycha nowe pokolenia w kierunku magii, jest zaprzeczeniem fundamentalnych wartości chrześcijańskich, wywodzi się z pogańskiego, celtyckiego święta, które może i niejednokrotnie wprowadza dzieci i młodzież w rzeczywistość magiczną. Po takiej „zabawie” dzieci mogą odczuwać lęki lub mieć nocne koszmary związane z duchami, zjawami i upiorami, za które są przebierane.

Tak więc Halloween nie jest niewinną zabawą, ale niesie ze sobą poważne konsekwencje duchowe i psychiczne.

Starożytni Celtowie wierzyli, że 31 października dusze zmarłych wychodzą z grobów i błąkają się po ziemi w poszukiwaniu ciał żywych, do których mogłyby wniknąć. Dlatego ludzie – traktując to jako zabawę - zaczęli się tego dnia przebierać w odrażające maski i odpychające, makabryczne kostiumy, aby odstraszyć dusze zmarłych. Stąd współczesny zwyczaj przebierania się w stroje upiorów, demonów i czarownic.

Halloween jest niebezpieczny również z tego względu, że narusza równowagę i wrażliwość psychiczną człowieka ponieważ oswaja go – zwłaszcza dzieci – z czymś, co z natury swej jest złe: ze śmiercią, brzydotą, upiorami, strachami, kościotrupami – ogólnie z tym, co jest odrażające i przed czym nawet dorosły człowiek czuje niepokój, bardzo się boi, a nawet lęka. 

Nie jest to więc niewinna i bezpieczna zabawa, tym bardziej, że znajduje się tutaj wiele znaków i symboliki, które są równocześnie znakami i symboliką satanistyczną. Jest to klimat złego ducha, który tutaj czuje się jak u siebie ponieważ poprzez znaki i symbolikę tym bardziej czuje się zaproszony.

więcej

NIESZPORY

WNiedzielę, o godz. 17.00 -tej, zapraszamy na Nieszpory. Nieszpory są tradycyjną, liturgiczną modlitwą, poprzez którą Kościół wielbi i oddaje cześć Bogu a jednocześnie wyprasza swoim wiernym potrzebne łaski. Od października Nieszpory będziemy śpiewali w każdą niedzielę.

więcej

Kacelaria Parafialna

Kancelaria parafialna czynna jest w następujące dni tygodnia:

  • poniedziałek, wtorek, czwartek i piątek od godz. 18.45 - 19.15
  • w środę kancelaria jest nieczynna
  • w sobotę od 8.00 do 8.30.
     
  • W sprawach pilnych poza w/w godzinami.
więcej

Nowy Przełożony Generlany Oblatów Św. Józefa

Podczas kapituły generalnej Oblatów Św. Józefa we wtorek 14 sierpia zaplanowano wybór Przełożonego Generalnego i Jego Rady. Msza św. sprawowana była do Ducha Świętego i przewodniczył jej delegat papieski P. Guilermo Rico Rodriguez OFM. W homilii zaprosił nas do refleksji na temat „Et vocavit eos” … przypomniał o naszych korzeniach i włączeniu w ewangeliczne braterstwo w głoszenie Słowa Pana, który powołał nas „oni ut cum Illo” by być w Kościół świadkiem ducha Marello.

 W głosowaniu na Przełożonego Generalnego Józefitów najwięcej głosów otrzymał Polak Ks. Jan Pelczarski, który po modlitwie zaakceptował głos Kapituły. Ciepłe i długotrwałe oklaski wyrażały wdzięczność, sympatię i szacunek członków Kapituły dla nowego Przełożonego. 

Nowy generał Oblatów Św. Józefa urodził się w 1965 r. w Lipnicy Wielkiej. W 1989 r. złozył śluby wieczyste, zaś święcenia kapłańskie przyjął w 1991 r.

Wkrótce po święceniach wyjechał na misje i od 1992 pracował jako misjonarz w Nigerii (proboszcz, rektor i ekonom w stolicy kraju –  Lagos). Na krótko wrócił do Europy i w 1999 r. został prefektem kleryków i postulantów oraz socjuszem nowicjatu w Rzymie. Jednak juz w 2000 r. ponownie udał się na misje, tym razem do Boliwii, gdzie został prefektem w seminarium w La Paz i wykładowcą.

W 2002 r powrócił do Rzymu, gdzie w 2006 r. obronił doktorat z teologii duchowości. Do Boliwii powrócił ponownie w 2008 r., gdzie wkrótce został przełożonym misji (delegat generała). Pracował także jako wykładowca w seminarium  w La Paz aż do 14 sierpnia 2018r., kiedy wybrano go przełożonym generalnym Zgromadzenia Oblatów Św. Józefa, znanego także pod nazwą Józefici.

Dotychczasowy generał Ojciec Michele Piscopo wyraził wobec nowego przełożonego wolę posłuszeństwa i gotowość współpracy. Nowy Generał w pierwszych słowach podziękował za zaufanie i stwierdził : „W moim sercu są różne uczucia, ale jestem otwarty. Jestem świadomy naszych osiągnięć, ale także ograniczeń, ale liczę na wasze modlitwy i na wszystkich braci. Jestem zawsze otwarty na dialog i dziękuję za zaufanie, które wyraziliście w głosowaniu.

Dziękuję O. Michaelowi Piscopo za pracę jaką wykonał najpierw jako misjonarz w Peru, Brazylii, a następnie w Rzymie jako Radny i Przełożony Generalny. Jesteśmy wdzięczni za pokazaną pasję i podjęte inicjatywy. Dziękuję również Radnym za wykonaną pracę.

W tych dniach staramy się odkryć wolę Boga dla naszej rodziny zakonnej. Potrzebujemy dwóch rzeczy: korzeni i skrzydeł. Nasze korzenie to głębokie zjednoczenie z Chrystusem, jak żył św. Józef. Mamy pielęgnować cnoty świętego w odniesieniu do Boga, Zgromadzenia i Kościoła.

Skrzydła to nasza pasja w życiu dla Boga, entuzjazm, odwaga by robić to, co wydaje się po ludzku niemożliwe, aby być „nadzwyczajnymi” w praktykowaniu cnót, które pozwolą nam dotrzeć tam gdzie Boska Opatrzność chce, abyśmy dotarli. Postaram się, z pomocą Boga, aby prowadzić Nas od korzeni oraz odkrycia, że zawsze możemy użyć skrzydeł, by realizować swoje marzenia.

Kierując myśli do wszystkich braci Oblatów, Sióstr i świeckich, dziękuję za zaufanie, za modlitwę. Liczę na waszą modlitwę i mam nadzieję, że możemy wspólnie przejść dobrą drogą z naszą patronką Matką Boską Bolesną, św. Józefem i św. Józefem Marello ».

Następnie nowy przełożony generalny otrzymał pieczęcie Zgromadzenia, symbol władzy „Sigillum Congregationis” a także  klucze do biur generalnych. W kaplicy podczas adoracji Najświętszego Sakramentu, po uroczystym odśpiewaniu Te Deum, nowy przełożony złożył wyznanie wiary i przysięgę wierności

więcej

Porzadek Mszy Świętych

 

Zmiana porządku Niedzielnych Mszy Świętych w czasie wakacji

Od 1 lipca 2018 r. włącznie, przez cały okres wakacji, porządek Mszy Świętych w niedzielę jest następujący: 700 , 900, 1100 i 1800. W lipcu i sierpniu nie ma więc Mszy świętej o godz. 12.30.

 

Dni powszednie bez zmian: 7:00  i 18:00

Adoracja Najświętszego Sakramentu w każdy czwartek od 17:00 – 18:00

więcej

Caritas Polska Rodzina Rodzinie


Rodzina Rodzinie - Akcja Caritas Polska

 

RODZINA RODZINIE – Serwis spersonalizowanej pomocy dla ofiar konfliktu syryjskiego www.rodzinarodzinie.caritas.pl

Od półtora roku nasza parafia wspiera syryjskie rodziny poprzez stałe, comiesięczne wpłaty w wysokości 510 zł dla każdej rodziny. Do tej pory taką pomocą otoczyliśmy 7 rodzin. Odpowiadając na apel Caritas Polska postanowiliśmy kontynuować naszą pomoc przez najbliższe 6 miesięcy – do grudnia 2018. Wszystkich, którzy pragną włączyć się do tego dzieła miłosierdzia prosimy o zgłaszanie się do zakrystii. Szczegółowe informacje o akcji Rodzina Rodzinie znajdują się na stronie: www.rodzinarodzinie.caritas.pl

 

więcej

Ochrona Danych Osobowych

W związku z Rozporządzeniem o Ochronie Danych Osobowych, które weszło w życie z dniem 25 maja 2018 roku informujemy, że przetwarzanie danych osobowych w ramach i zgodnie z działaniem Kościoła katolickiego i jego struktur – jakie prowadzi nasza parafia – opiera się na Kodeksie Prawa Kanonicznego, Dekrecie ogólnym Konferencji Episkopatu Polski w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych w Kościele katolickim oraz prawie partykularnym Diecezji Sosnowieckiej.

więcej

Adoracja

Adoracja Najświętszego Sakramentu

W najbliższy czwartek Adoracja Najświętszego Sakramentu o godz. 17.00 - tej.

 

 

więcej